Badanie to wprowadzono w połowie tego wieku przez jedną z wielkich amerykańskich korporacji. Postawiono wtedy na innowacyjność i rozwój nowych technologii w sumie zupełnie przypadkowo. Prezes tej firmy z zawodu weterynarz, wygrał przetarg na bardzo dużą inwestycję. Przed rozpoczęciem pracy postanowił przeprowadzić wywiad środowiskowy. W kilku sąsiednich budynkach ludzie mieli pretensję do wiecznego chłodu w pomieszczeniach. I mimo że w większości budynków było dobrze ocieplonych nic to nie dawało. Wtedy właśnie przypomniał sobie o wykorzystywanej w jego lecznicy metodzie badania termowizyjnego. I tak po zbadaniu budynków pokazały się wiele wad konstrukcyjnych i dziur cieplnych. I tak powstała ta metoda bez której w naszych czasach budowa nie była by już chyba możliwa. Można zatem myśleć o wprowadzeniu do procesu budowlanego zupełnie nowego i rewolucyjnego sposób diagnostyki dociepleniowej obiektu. Można badać już gotowe i rekonstruowane obiekty jak i przystosowywać zupełnie nowe dopiero co stawiane tworzone obiekty.